21 sie 2017

[155] Pamiętnik 14.08 - 20.08


 Kategoria: Autorskie
Rozdział dziewiętnasty
„– Zaprosiłeś do mieszkania wampira ubabranego krwią? – Anton spojrzał na Marka, unosząc wysoko brwi. – Głupszej rzeczy nie mogłeś zrobić.
– Wampirzycę – sprostował mężczyzna i ruszył przed siebie. – To jest kobieta i nie wygląda na kogoś, kto mógłby rozszarpać mi gardło.
– Jeszcze mało widziałeś – rzucił pod nosem Anton, idąc za Markiem.
– Prosiła o pomoc. Miałem ją tak po prostu zostawić? – Mężczyzna spojrzał przez ramię. – Bełkotała coś, że wszyscy nie żyją, bała się wsiąść do samochodu, zresztą tak samo jak wejść do mieszkania. Odkąd ją przywiozłem, stoi przy oknie i gapi się na księżyc, jakby go nigdy nie widziała.
– Minęły setki lat, gdy ostatnio miałam możliwość przebywania poza murami. – Cichy głos rozniósł się po pomieszczeniu, a po chwili kobieta odwróciła się od okna. Bursztynowe spojrzenie wbiło się wprost w Antona, a sam wampir słyszał aż nazbyt wyraźnie, jak jej serce znacznie przyspieszyło.” 

 Kategoria: Fan Fiction | Zmierzch 
Rozdział 235
„[…] – Więc zasłużyłaś na piękno – zauważyła przytomnie Ophelia. – Zawsze ci to powtarzałam, czyż nie? Dla mojej siostry wszystko, co najlepsze.
I tym razem odpowiedziała jej cisza, tym razem jednak okazała się inna – pełna napięcia i na swój sposób… niepokojąca. Kiedy do tego wszystkiego wampirzyca obrzuciła ją obojętnym, przenikliwym spojrzeniem rubinowych tęczówek, Ophelia z miejsca zapragnęła się wycofać. Nie miała pojęcia, jakim cudem jej siostrze się to udawało, ale jeszcze jako człowiek miała wręcz wyjątkową zdolność przyprawiania innych o dreszcze samym tylko spojrzeniem. Niektórzy nawet mówili, że ta dziewczyna miała oczy demona – i to od dziecka, zupełnie jakby w niegdyś błękitnych tęczówkach faktycznie było coś, czego należało się lękać.
Sądząc po tym, kogo miała przed sobą, Ophelia chcąc nie chcąc musiała przyznać, że wszystkie te stwierdzenia przynajmniej po części miały w sobie coś prawdziwego.
– To zabawne, że wciąż uważasz, że twoje słowa mają dla mnie jakiejkolwiek znaczenie – stwierdziła cicho wampirzyca. – Tym bardziej bawi mnie, że jesteś aż do tego stopnia naiwna, droga siostro – dodała, kładąc nacisk na ostatnie słowa. […]”